Mocowanie dachówek

Trzymajcie się!

Tekst Jacek Karaś, mistrz dekarski

Dachówki należą do pokryć, które dość dobrze opierają się podmuchom wiatru i dobrze trzymają się dachu. Pod warunkiem, że zostaną prawidłowo ułożone i zamocowane.

Chociaż są ogólne oraz szczegółowe zasady dotyczące montowania poszczególnych typów dachówek, to układając je, trzeba wziąć też pod uwagę uwarunkowania lokalizacyjne domu.

Stosowane dziś dachówki zakładkowe są pokryciem małoformatowym. Trzymają się na dachu dzięki zamkom i są dociskane do konstrukcji ciężarem kolejnych nachodzących na siebie warstw. Pokryte nimi połacie rzadko są całkowicie niszczone, bo nawet porywisty wiatr może unieść tylko pojedyncze elementy. Pod wpływem silnych podmuchów dachówki stukają, klawiszują, ale pozostają na miejscu. Zdarzają się jednak tak silne wichury, że siły ssące są w stanie wyciągnąć pojedyncze elementy i zrzucić jedną, kilka, a nawet kilkanaście dachówek. Co jakiś czas słyszymy o zerwanych dachach lub spadających podczas wichur dachówkach. Dzieje się tak często na skutek błędów wykonawczych popełnianych na etapie prac dekarskich.

Dachówki zakładkowe są układane od prawej strony do lewej i od dołu do góry, więc każda kolejna dociska tę pod spodem fot. Andrzej T. Papliński

Bez uniwersalnej recepty

Każdy materiał ma inne wymagania co do sposobów i liczby punktów mocowania. Dostępnych jest wiele modeli dachówek i równorzędnych form mocowania, różne jest także podejście wykonawców do tej kwestii – od przytwierdzania wszystkich elementów pokrycia do układania zupełnie bez mocowań. Trudno też jednoznacznie wskazać, który model montażu jest najlepszy. Najczęściej na połaci przytwierdza się trzy do czterech dachówek na 1 m2, co oznacza, że z 10- 12 dachówek, które przypadają na ten fragment dachu, większość jest przytrzymana. Należy przy tym pamiętać, że spinka prosta podwójna (najczęściej stosowany element mocujący) trzyma jeden węzeł zakładów, czyli trzy dachówki. Montaż polega na złapaniu za zamek boczny dwóch pionowo sąsiadujących ze sobą dachówek (górnej i dolnej). Trzecia dachówka wpina się w zamek i jest przytrzymywana przez dwie przytwierdzone spinką. Przed przystąpieniem do układania pokrycia zawsze trzeba się zapoznać z instrukcją producenta oraz wytycznymi projektanta, które powinny zawierać informacje o minimalnej liczbie punktów mocowania (liczbie klamer na 1 m2 pokrycia). Projektant, biorąc pod uwagę kąt nachylenia połaci i strefę wiatrową, w jakiej znajduje się inwestycja, określa też, jakie akcesoria do montażu pokrycia będą potrzebne. Poza tymi wytycznymi doświadczony wykonawca uwzględnia również ukształtowanie terenu i formę sąsiedniej zabudowy. Często na pograniczu lasów lub w sąsiedztwie budynków wielokondygnacyjnych występują tak zwane kominy powietrzne, w których prędkość i siła wiatru są znacznie większe niż na pozostałym terenie. Nietypowa lokalizacja, na przykład w górach, również powinna skłonić dekarza do solidnego przytwierdzenia dachówek.

W instrukcjach producentów zawsze jest podawana minimalna liczba zalecanych punktów mocowania. Jeśli mamy choć cień wątpliwości, należy zwiększyć liczbę elementów przytwierdzających i wzmocnić pokrycie.

Elementy mocujące dachówki są dyskretne, mało widoczne i nie psują estetyki pokrycia fot. CREATON POLSKA

Ogólne zasady

W przypadku braku szczegółowych instrukcji układania danego modelu trzeba uwzględniać kilka ogólnie przyjętych zasad mocowania dachówek. Na dachach o kącie nachylenia powyżej 65º (są to na przykład dachy mansardowe) powinno się mocować wszystkie dachówki. W praktyce przytwierdzamy wszystkie poza tymi, które czasem musimy zdemontować, żeby ułatwić komunikację podczas prac na dachu.

Zawsze przyczepiamy wszystkie dachówki szczytowe, pulpitowe, dachówki znajdujące się nad rynną, przy kominach i oknach dachowych. Mocujemy także wszystkie dachówki cięte, a w szczególności te znajdujące się w koszach i kalenicach. Dodatkowo należy przytwierdzić dachówki narażone na podwiewanie, na przykład takie, którym usunięto lub podpiłowano zamki w celu zamocowania wsporników do komunikacji na dachu albo instalacji odgromowych.

Szczególną uwagę trzeba poświęcić dachówkom szczytowym oraz gąsiorom. W tych miejscach mocuje się wszystkie elementy.

Dachówki układa się od prawej do lewej strony, dlatego jeśli dom stoi zgodnie z kierunkiem wiania przeważających wiatrów, po jednej połaci będzie się on ześlizgiwał, a druga będzie ustawiona „pod włos”. Dlatego warto również zwiększyć liczbę mocowań dachówek znajdujących się na tych połaciach dachu, które są ułożone pod prąd w stosunku do wiejących w rejonie wiatrów, czyli w taki sposób, że wiatr wciska się pod nie.

Trwałość dachu zależy też od tego, czy prawidłowo dobrano i zamocowano łaty oraz kontrłaty, na których leży pokrycie fot. BMI BRAAS

Akcesoria do mocowania

Jest wiele akcesoriów, a wszystkie umożliwiają niewielki ruch dachówek. Do mocowania używa się gwoździ i wkrętów lub korzysta ze specjalnych spinek bądź klamer. Producenci dachówek oraz akcesoriów dachowych mają w ofercie wiele (kilkaset) modeli łączników do dachówek, między innymi spinki uniwersalne podwójne proste, pojedyncze, okapowe albo burzowe oraz specjalne przeznaczone do poszczególnych modeli dachówek, a także do nietypowych zastosowań, jak na przykład spinki do dachówek ciętych. Niektóre spinki zaczepiane o łaty dobiera się do ich wysokości, inne wbija się w łaty. Te do przeciętych dachówek nasadza się na bok dociętego elementu i mocuje do wkrętów.

Większość modeli dachówek ceramicznych, a także część betonowych ma fabrycznie wykonane otwory, w które można wkręcać śruby lub wbijać gwoździe. Wkrętami przykręca się dachówki szczytowe, elementy kalenicowe. Dachówki połaciowe (na przykład karpiówki) montuje się gwoździami, ponieważ w przeciwieństwie do wkrętów gwoździe można wyjąć, co pozwala wymienić uszkodzony element.

Mocowanie dachówek

Dachówki kalenicowe często przytwierdza się wkrętami fot. Andrzej T. Papliński
Spinki pojedyncze zaczepia się o bok dachówki i o łatę fot. RÖBEN
Podwójne przechodzą pod łatą i przytrzymują boki dwóch elementów fot. RÖBEN
Po wsunięciu trzeciej dachówki jedna spinka podwójna przytrzymuje trzy dachówki w węźle fot. BMI BRAAS

Dlaczego dachówki odlatują?

Chociaż dachówki mocujemy tak, by „nie odleciały”, może się tak stać, bo mimo ich ciężaru – jedna dachówka (wyłączając karpiówki) waży około 4 kg lub więcej – porywy wiatru wywołują duże siły ssące. Wiatr oddziałuje na połać siłami parcia i ssania. Parcie dociska dachówki i powoduje występowanie sił w więźbie. Przy ssaniu, oprócz sił w konstrukcji dachu, pojawia się problem z „odlatującymi” dachówkami. Liczba i miejsca mocowania dachówek powinny być określone w projekcie i zależą od wielu zmiennych, między innymi strefy wiatrowej, wysokości kalenicy, kształtu dachu, rodzaju dachówki, zagospodarowania terenu, położenia domu. Czołowi producenci dachówek podają też ogólne zasady dotyczące stref dachu i połaci. Określają one obszary, gdzie występuje największe ssanie wiatru. Te strefy to obszar narożnikowy, szczytowy i połaciowy. Wyznaczamy je na podstawie rzutu poziomego połaci dachu. Szerokość obszaru brzegowego (wyznaczającego również obszar narożnikowy) wynosi ¹⁄8 wymiaru krótszego boku na rzucie połaci, jednak nie mniej niż 1 m. Obszary szczytowe nie przekraczają zazwyczaj 2 m. Strefy brzegowe o zwiększonej sile ssącej znajdują się również przy tych elementach, które przechodzą przez połać – kominy i lukarny. Jeśli wysokość tych elementów wynosi powyżej 0,35 m, a szerokość przy połaci co najmniej 0,5 m, szacuje się, że strefy brzegowe wynoszą nie mniej niż 1 m, a nie więcej niż 2 m. Pozostała powierzchnia dachu to obszar połaciowy. Tu podstawową zasadą jest mocowanie co czwartej lub piątej dachówki w każdym rzędzie, przy czym zachowujemy przesunięcie w poziomie o jedną dachówkę, na przykład jeżeli w trzecim rzędzie mocujemy piątą i dziesiątą dachówkę, to w czwartym rzędzie przytwierdzamy szóstą i jedenastą dachówkę, tworząc linie skośne. Do mocowania zaleca się stosowanie klamer systemowych, przypisanych do konkretnego modelu dachówki, oferowanych przez producentów dachówek.

Dariusz Nowicki, dekarz

Mocny dach

Prawidłowe zamocowanie pokrycia może nie wystarczyć, żeby wichura nie zerwała dachu. Bezpośrednią przyczyną zerwania pokrycia z dachu może być zbyt słabe połączenie łat i kontrłat, które są nośnikiem pokrycia, z więźbą dachową. (Jest to szczególnie groźne w przypadku dachów z blachodachówek, gdzie wiatr potrafi zerwać poszycie wraz z łatami). Standardowa grubość łat wynosi 4 cm, a kontrłat – 2,5 cm. Jeśli mocuje się je gwoździami o długości 10 cm, oznacza to, że są osadzone w konstrukcji na głębokość maksimum 3,5 cm. Czasami konieczne jest jeszcze klinowanie połaci w celu wyrównania jej poziomu, co powoduje zwiększenie grubości warstw do mocowania i zmniejszenie głębokości osadzenia gwoździ. Gwoździe ocynkowane, które są zalecane do mocowania elementów drewnianych na dachach, wprawdzie nie korodują, jednak dużo łatwiej jest je wyrwać niż gwoździe czarne. Żeby wzmocnić mocowanie, można stosować gwoździe pierścieniowe, skrętne lub wklejane, oraz dodatkowo przytwierdzać kontrłaty.

Szczególnej uwagi wymagają też dachy otwarte, czyli pozbawione warstwy wstępnego krycia albo pokryte folią niesklejoną na zakładach i bez izolacji termicznej. Znajdują się na przykład na wiatach, altanach i gankach. Są narażone na parcie wiatru również od spodu, dlatego szczególnie trudno jest je zabezpieczyć. Lepiej unikać tego typu rozwiązań, a w przypadku konieczności ich zastosowania zamocować wszystkie dachówki niezależnie od kąta nachylenia połaci.

wienerberger