Ocieplenie starego domu
Po co ocieplać ściany, które są już ocieplone? Po to, aby dostosować ich parametry do współczesnych standardów, mniej wydawać na ogrzewanie i w mniejszym stopniu przyczyniać się do zatruwania środowiska. Jak dołożyć nową izolację?
Najczęściej powodem docieplenia ścian, które mają już ocieplenie, jest potrzeba odnowienia zniszczonej bądź niemodnej elewacji. Za dodatkową korzyść uznajemy wtedy poprawę standardu energetycznego budynku, a przecież to właśnie to powinno być priorytetem.
W domach z lat 90. i trochę młodszych, nie wspominając o budynkach peerelowskich, mury ocieplano w zgodzie z obowiązującymi wtedy przepisami. Pod koniec ubiegłego wieku współczynnik przenikania ciepła U przez ściany zewnętrzne mógł być nie wyższy niż 0,3 W/(m2·K), w latach 80. obowiązywał standard 0,55-0,70 W/(m2·K), obecnie maksimum to 0,2 W/(m2·K). Za wystarczające uznawano zatem obłożenie domu styropianem grubości 5-8 cm.
Dodajmy, że przez ten czas koszt opału drastycznie poszedł w górę, więc kto chce dalej mieszkać w starym domu i zaoszczędzić na kosztach ogrzewania, powinien rozważyć jego termomodernizację.
W ramach takiego remontu można usunąć dotychczasowe ocieplenie z murów i ułożyć nowe, ale to nastręcza sporo kłopotów. Pozbywamy się tego, na co już wydaliśmy pieniądze, dopłacamy wykonawcom za demontaż i jeszcze musimy pozbyć się mnóstwa odpadów. Jeśli więc tylko stan techniczny fasady na to pozwoli, wygodniej i taniej będzie ułożyć nowy system ociepleniowy na poprzednim.
Kiedy można dołożyć ocieplenie
Nie każdy stary budynek można od razu ocieplić. Jeśli dom ma wilgotne ściany lub różne problemy konstrukcyjne, remont trzeba zacząć od niezbędnych napraw. Przykładem może być osuszanie ścian. Ocieplając mokre ściany, zamknęlibyśmy w nich wilgoć. Skutkiem takiego błędu z pewnością byłoby osłabienie wiązania kleju mocującego wełnę lub styropian, jak również pleśnienie tynków wewnętrznych. Zakładając, że konstrukcja budynku jest w należytym stanie, wszystko będzie zależało od tego, jak dobrze stare ocieplenie trzyma się muru. Aby to sprawdzić, trzeba zrobić tak zwaną odkrywkę. Polega to na wycięciu fragmentu ocieplenia o wymiarach około 0,5 x 0,5 m. Można dzięki temu zorientować się, czy płyty dobrze przyklejono do muru. Jeśli ocieplenie przymocowano solidnie (da się to ewentualnie skorygować przez dodatkowe kołkowanie), można będzie przymocować kolejną warstwę.
Jak ocieplać docieplone
Gdy decyzja o dociepleniu ścian już została podjęta, trzeba podjąć kolejną: czy usuwamy stary tynk. Zdecydowanie lepiej będzie się go pozbyć (wraz ze starą warstwą zbrojoną znajdującą się pod spodem), gdy widać na nim poważne uszkodzenia – rysy, pęknięcia, odspojenia lub wyjątkowo wyraźne ślady korozji biologicznej – glony, pleśń. Gdy jednak fasada jest gładka i w dobrym stanie, płyty wełny lub styropianu przykleja się do zagruntowanego tynku (pomalowanego gruntem ograniczającym chłonność lub poprawiającym przyczepność – zależnie od rodzaju podłoża). Jeśli skujemy tynk, mamy możliwość dokołkować stare ocieplenie. Trzeba je też będzie przeszlifować, aby usunąć resztki zaprawy klejowej.
Płyty termoizolacyjne mocujemy, zaczynając od dołu ścian i starając się, o ile można to wcześniej ustalić, żeby były przesunięte mniej więcej o połowę długości i szerokości w stosunku do tych znajdujących się już na ścianie. Układa się je na mijankę – tak żeby spoiny między nimi się nie krzyżowały. Trzeba je też koniecznie zakołkować. Kołki muszą być na tyle długie, żeby przeszły przez obie warstwy izolacji i zakotwiły się w murze na głębokość minimum 5 cm. Rozmieszczamy je według wskazówek firmy, której system ETICS wybraliśmy.
Po przytwierdzeniu i doklejeniu nowych płyt je również szlifujemy i jeśli trzeba, wypełniamy szczeliny między nimi niskoprężną pianą poliuretanową. Na drugi dzień robimy warstwę zbrojoną, czyli mineralny, twardy i równy podkład pod tynk. Służy do tego przeważnie cementowa masa, której użyliśmy do mocowania płyt. Nanosi się jedną jej warstwę i natychmiast wtapia w nią rozmieszczane pionowo pasy siatki zbrojącej z włókna szklanego.
Zaraz po tym siatkę zaszpachlowuje się drugą warstwą kleju, pilnując, by siatka w żadnym miejscu nie prześwitywała. Następnego dnia warstwę zbrojącą można zagruntować, a później ułożyć nowy tynk. Po ociepleniu czeka nas jeszcze kilka prac. Konieczna będzie bowiem wymiana parapetów zewnętrznych na szersze i wymiana obróbek blacharskich dachu – jeśli jest to dach płaski lub nie ma szerokiego okapu. Czeka nas też wymiana łączników do mocowania rur spustowych na dłuższe.
Renowacyjne systemy ETICS
Zgodnie z obowiązującą w Europie nomenklaturą metodę mokrą nazywa się ETICS. Określenie to odnosi się do systemu ociepleniowo-wykończeniowego, zakładającego mocowanie płyt termoizolacyjnych na klej. Gdy zostaną one połączone ze ścianami, wykonywana jest na nich tak zwana warstwa zbrojona, czyli mineralny podkład dający równe i stabilne podłoże gotowe do wykończenia. Z reguły trafia na nie lekki tynk cienkowarstwowy. Można też przykleić różnego typu płytki, sztuczne deski, okładziny imitujące cegłę lub beton. Systemy ETICS są oferowane przez firmy produkujące materiały termoizolacyjne lub chemię budowlaną. W składzie znajduje się zazwyczaj klej do izolacji, podkład tynkarski, tynk cienkowarstwowy, farba elewacyjna, siatka zbrojąca do podkładu tynkarskiego i inne niezbędne akcesoria.
Błędy, których trzeba unikać
Ocieplanie na raty. Wszystkie prace ociepleniowe powinny być przeprowadzone w jednym terminie. Jeśli jest to konieczne, można roboty rozłożyć na dwa etapy. Najpierw ociepla się ścianę i robi warstwę zbrojoną, a w następnej kolejności tynkuje i maluje elewację. Trzeba wówczas pamiętać, żeby przed tynkowaniem warstwę zbrojoną pokryć preparatem gruntującym lub podkładem tynkarskim.
Oszczędne nakładanie kleju. Klej powinien pokrywać przynajmniej 40% spodniej powierzchni płyt. Na płyty styropianowe klej nanosi się punktowo i wykonuje z niego obramowanie. Przed nakładaniem kleju na wełnę mineralną trzeba ją zaszpachlować cieniutką warstwą masy klejącej. Gdy klej ma być nanoszony punktowo, nie trzeba szpachlować całej płyty, a jedynie te miejsca, w których znajdą się pasy lub placki kleju. Gdy powierzchnia ścian jest idealnie równa, klej nanosi się na całą powierzchnię wełnianych płyt. Jeżeli przyklejamy płyty lamelowe z wełny mineralnej, klej także powinniśmy nanosić równomiernie na całą ich spodnią powierzchnię.
Pozostawianie szczelin między płytami. Izolacja musi być zawsze układana szczelnie. Nawet najmniejsze szpary lub miejsca niedokładnie wypełnione materiałem termoizolacyjnym stają się mostkami termicznymi, przez które następuje wychładzanie, czyli ucieczka ciepła na zewnątrz domu lub do miejsc chłodniejszych.
Zostawianie odstępów między izolacjami. Ocieplenie poszczególnych przegród zewnętrznych – ścian, dachów, fundamentów, musi być ze sobą połączone. Niezaizolowane odstępy między nimi to również mostki termiczne. Używanie złej siatki zbrojącej – do ocieplania stosujemy wyłącznie siatkę z włókna szklanego o gramaturze nie mniejszej niż 190 g/m2 i średnicy oczek do 3 mm. Radzimy wybierać siatki renomowanych producentów, bo są one zdecydowanie wyższej jakości niż najtańsze siatki niewiadomego pochodzenia, oferowane czasem w marketach budowlanych.
Niewłaściwe wykonanie warstwy zbrojonej. Siatka musi być wtopiona w pierwszą warstwę zaprawy i dokładnie zaszpachlowana kolejną warstwą. Jej poszczególne pasy muszą na siebie zachodzić, tworząc zakłady szerokości około 10 cm. Niedopuszczalne jest mocowanie siatki przed naniesieniem zaprawy lub przyklejanie jej do ocieplenia na placki zaprawy.
Zbyt wczesne tynkowanie. Do tynkowania możemy przystąpić dopiero po 2-3 dniach od wykonania warstwy zbrojonej.
Tynkowanie w pojedynkę. Do poprawnego ułożenia tynku na jednej ścianie powinno być co najmniej tyle osób, ile jest poziomów rusztowania oraz pomocnicy do mieszania tynków. Istotne jest bowiem, aby nie przerywać tynkowania w połowie jednej płaszczyzny ściany. W przeciwnym razie na elewacji pozostanie widoczny ślad w miejscu, w którym przerwano prace wykończeniowe.
Brak osłon elewacji. Świeżo ułożony tynk podczas wysychania powinien być osłonięty przed słońcem i deszczem. Łatwo może zostać spłukany, a zbyt silne słońce, powodujące przyśpieszone schnięcie, może zaszkodzić jego trwałości i wyglądowi. Taka ochrona powinna trwać co najmniej 48 godz. od zakończenia tynkowania. Jeśli jednak prace wykonuje się na przykład późną jesienią, to czas ten może się wydłużyć.
Pominięcie balkonów. Jeśli zapomnimy o ich ociepleniu, ich żelbetowe płyty będą działać jak mostki termiczne. Nie wystarczy przy tym zaizolować ich tylko od góry. Ocieplenia nie może zabraknąć także od spodu i po bokach.
Docieplanie ścian trójwarstwowych
Głównym elementem takich ścian jest warstwa nośna z bloczków, cegieł bądź pustaków. Druga warstwa to ocieplenie grubości od 8 do 15 cm, a funkcję trzeciej pełni mur osłonowy grubości 8-12 cm, zbudowany z cienkich bloczków, cienkich pustaków lub cegieł. W starych domach między warstwą nośną a osłonową z reguły brakuje ocieplenia. Jest tam pusta szczelina. Ona też ma pewne właściwości termoizolacyjne, ale to zbyt mało, aby zdecydowanie ograniczyć straty ciepła. Pustą szczelinę można wypełnić materiałem termoizolacyjnym, ale tylko takim, który nadaje się do aplikacji metodą natryskową lub nadmuchową – strzępkami celulozy bądź wełny mineralnej albo pianą poliuretanową. Metodę taką warto jednak zarezerwować dla budynków o zabytkowej lub wyjątkowo cennej elewacji, gdyż jest droga i dość skomplikowana. Częściej więc wybiera się tańszą i prostszą drogę, czyli ociepla ściany od zewnątrz. Jeśli mur był zbudowany z ładnej cegły licowej, można odtworzyć jego charakterystyczny wygląd. Zamiast po ociepleniu tynkować ściany, okleja się je wtedy płytkami klinkierowymi. To droższy materiał od tynku i więcej zapłacimy za robociznę, ale uratujemy pierwotny styl budynku.
Ile ocieplenia zastosować
W zasadzie każdy dodatkowy centymetr izolacji będzie na wagę złota, ale też nie ma co przesadzać. Efektywność termoizolacji ma swoje granice. Po przekroczeniu pewnej grubości płyt styropianowych lub wełnianych szczelność termiczna przegród zwiększa się już tylko w minimalnym stopniu, a koszt materiału rośnie proporcjonalnie do grubości płyt. Kto ustali, ile ocieplenia dołożyć? Może to być szef firmy wykonawczej, zajmującej się montażem systemów ETICS. Lepiej jednak zdać się na audytora energetycznego. Zamawiając u niego ocenę energetyczną budynku, nie tylko dowiemy się, czym i jak docieplić ściany zewnętrzne, ale też jakich innych prac modernizacyjnych wymaga dom, aby stał się mniej kosztowny w eksploatacji.
Rodzaj i grubość materiału termoizolacyjnego zależy od kilku czynników. Przede wszystkim liczy się tu materiał, z jakiego wykonano przegrodę. Może to być na przykład mur z ciepłego betonu komórkowego, ściana z tradycyjnych pustaków ceramicznych lub z bloczków silikatowych. Pierwsze, co trzeba więc zrobić, to sprawdzić, jaki jest aktualny współczynnik przenikania ciepła U przez taką przegrodę. Im jego wartość jest wyższa, tym gorzej. Druga kwestia to rodzaj zastosowanego materiału ociepleniowego. Od wartości jego współczynnika λ zależy niezbędna grubość warstwy termoizolacyjnej. Im niższa lambda, tym cieńsza może być izolacja. Musimy też zdawać sobie sprawę, że dokładanie izolacji generuje pewne niedogodności. Jeśli na przykład nie zamierzamy wymieniać okien, mocując nowe bliżej płaszczyzny fasady, wtedy po dociepleniu przeszklenia znajdą się w „tunelach” i mniej słońca dotrze do domu. Im więc lepsze płyty ociepleniowe zamówimy, lepsze – czyli o jak najniższym współczynniku λ – tym warstwa izolacji mniej się zwiększy i tym samym nie ograniczymy dostępu światła dziennego do pomieszczeń.