Ciepły i trwały
Co prawda pracami na dachu zajmą się specjaliści, lecz warto wiedzieć, czy wszystko przebiega zgodnie ze sztuką dekarską. Jest kilka metod układania izolacji, a zasady montażu pokrycia zależą od jego rodzaju.
Dach to skomplikowany element domu, najbardziej narażony na niesprzyjające i zmienne warunki atmosferyczne. Myli się jednak ten, kto twierdzi, że to pokrycie ma zapewnić połaciom szczelność. Niestety, nawet pod najlepsze z nich woda zdoła się wedrzeć. Dlatego właśnie dachy muszą mieć pod pokryciem hydroizolację.
Potrzebne jest też ocieplenie, mające do spełnienia kilka funkcji. Izolacja termiczna musi oczywiście uchronić poddasze przed wychładzaniem, a tym samym pomóc nam w obniżeniu rachunków za ogrzewanie, ale to nie koniec jej zadań. Latem to dzięki niej poddasze nie zamieni się w turecką łaźnię. Izolacja ta będzie również ograniczać przenikanie przez dach różnych niechcianych dźwięków, a jeśli ją wykonamy z wełny mineralnej, utworzy niezwykle skuteczną barierę przeciwogniową, chroniącą drewnianą więźbę przed szybkim spaleniem w razie pożaru.
Membrana, folia lub papa
Hydroizolację dachów robi się przeważnie z membrany albo papy. Polecane są tu papy modyfikowane, na osnowie z welonu szklanego. Układa się je na deskowaniu lub poszyciu z płyt drewnopochodnych (MFP, OSB3). Są rozkładane równoległymi do okapu pasami, zaczynając od dołu połaci. Papę zgrzewa się z podłożem przy pomocy specjalnego palnika. Papa do mocowania mechanicznego, z użyciem gwoździ, jest dziś coraz rzadziej dostępna. Zaletą papy jest to, że może długo zabezpieczać dach, zanim ułożone zostanie docelowe pokrycie. Ma ona jednak poważną wadę. Stosując ją, między ociepleniem umieszczonym między krokwiami a sztywnym poszyciem trzeba pozostawić szczelinę wentylacyjną i zapewnić do niej wloty wzdłuż okapu i wyloty wzdłuż kalenicy. Taka szczelina nie jest potrzebna, gdy zamiast papy wybierzemy membranę wysokoparoprzepuszczalną, nawet gdy będzie ona układana na sztywnym poszyciu.
Przeważnie jednak membrany mocuje się na krokwiach. Membrana chroni dach przed wodą, która mogłaby dostać się pod pokrycie, oraz skroplinami pojawiającymi się pod nim. Może też odprowadzać parę wodną z ocieplenia do szczeliny pod pokryciem, zapewniając tym samym, że dach pozostanie w środku suchy. Najlepsze membrany wysokoparoprzepuszczalne mają zdolność przepuszczania pary mieszczącą się w przedziale 800-4000 g/m2/24h. Trzecim z materiałów hydroizolacyjnych jest folia niskoparoprzepuszczalna. Nie musi, tak jak papa, być układana na sztywnym poddaszu, ale tak jak ona nie wypuszcza pary wodnej z połaci na zewnątrz dachu za pośrednictwem szczeliny wentylacyjnej pod pokryciem. Stosowana więc jest najczęściej jako hydroizolacja dachów z poddaszem nieużytkowym, które nie jest ogrzewane. Paroprzepuszczalność takiej folii wynosi 0,6-25 g/m2/24 h).
Ocieplenie połaci
Rodzaj materiału do ocieplania dachu wybieramy zależnie od przewidzianej metody izolacji. Najczęściej izolację termiczną umieszcza się między krokwiami i pod nimi, od strony poddasza. Wykorzystywana jest przeważnie wełna mineralna w postaci mat lub płyt. Coraz popularniejszym wyrobem jest otwartokomórkowa piana poliuretanowa, nanoszona od środka domu metodą natryskową.
Inny sposób, zdecydowanie mniej popularny, polega na ułożeniu ocieplenia od zewnątrz dachu – na krokwiach lub na sztywnym poszyciu. Wiąże się to z koniecznością wykorzystania stosunkowo drogich materiałów ociepleniowych – polistyrenu XPS, pianki poliuretanowej PIR lub najtwardszych odmian styropianu. Produkty te charakteryzują się bardzo dobrą zdolnością izolacji cieplnej, a dodatkowo są na tyle sztywne i odporne na wilgoć, że można na nich ułożyć konstrukcję nośną pod pokrycie.
Wadą docieplenia dachu od zewnątrz jest to, że znacznie wzrasta grubość połaci. To wymaga zaś zastosowania różnych niestandardowych produktów i nietypowych rozwiązań, zwłaszcza jeśli chodzi o obróbki blacharskie i wykończenie kalenic, narożników oraz okapów dachowych.
Paroizolacja
Po ułożeniu ocieplenia od strony poddasza, a przed jego wykańczaniem, skosy izoluje się folią, która ma powstrzymywać lub spowalniać przepływ pary do wnętrza dachu. Dzięki niej para nie trafi w głąb dachu i nie skropli się tam, zawilgacając materiał ociepleniowy i drewniane elementy więźby. Typowe folie paroizolacyjne to produkty polietylenowe, zwykłe lub wzmacnianie specjalną siatką wtopioną między warstwy. Są też folie powleczone aluminium, mające dużą szczelność i zdolność odbijania promieniowania cieplnego wytworzonego w budynku. Dzięki nim więcej ciepła zostaje na poddaszu. Nowoczesnym wariantem folii paroizolacyjnych są modele zwane inteligentnymi, potrafiące samoczynnie dozować przepływ pary – blokować go lub otwierać mu drogę, zależnie od potrzeby.
Przygotowanie do krycia
Zaczynamy od hydroizolacji. Papę mocuje się zawsze na sztywnym poszyciu z desek lub płyt drewnopochodnych. Rozkłada się ją równoległymi do okapu pasami, zaczynając od dołu połaci. Następnie zgrzewa się z podłożem przy użyciu specjalnego palnika lub mocuje mechanicznie – gwoździami z szerokim łbem. To drugie rozwiązanie jest polecane wyłącznie pod pokrycia z gontów bitumicznych. Folię wstępnego krycia mocujemy zszywkami do krokwi dachowych. Jej pasy rozkłada się równolegle do okapu, zaczynając od dołu dachu i kończąc przy kalenicy. Pasy folii układa się na zakład szerokości około 15 cm.
Jeśli dach ma być kryty gontem bitumicznym, na izolacji z papy kończymy. W przypadku innych pokryć trzeba zbudować podkonstrukcję nośną z drewnianych kontrłat i łat. Kontrłaty biegną równolegle do krokwi, łaty prostopadle. Rozstaw kontrłat jest taki jak rozstaw krokwi, a rozstaw łat zależy od rodzaju pokrycia i jest podany w jego specyfikacji technicznej. Podczas mocowania łat i kontrłat można wypoziomować połacie. Robi się to przez podłożenie pod kontrłaty drewnianych klinów. W przypadku gdy dach będzie ocieplany od zewnątrz płytami PIR lub XPS, po ich przymocowaniu do krokwi na izolacji takiej układa się membranę paroprzepuszczalną. Przy takiej metodzie ocieplania nie trzeba stosować najwyższej jakości membran wysokoparoprzepuszczalnych. Mogą to być tanie folie wstępnego krycia. O lepszych trzeba pomyśleć tylko wówczas, gdy zamierzamy dach pozostawić bez pokrycia na okres powyżej dwóch miesięcy. Wtedy potrzebna będzie membrana o większej odporności na działanie promieni UV, a ta kosztuje więcej.
Krycie dachówkami
Układanie dachówek zaczynamy od dolnego narożnika połaci. Najpierw przytwierdza się dachówki skrajne (brzegowe). Mocuje się je do łat, używając specjalnych spinek. Tak samo stabilizujemy dachówki przy krawędziach oraz wzdłuż okapów, kalenic i kominów. Mocowana na sztywno do drewnianych łat powinna być też co piąta dachówka w jednym pasie, a w okolicach, gdzie wieją silne wiatry – nawet co druga. Pozostałe dachówki utrzymują się na dachu pod własnym ciężarem i dzięki zaczepom wyprofilowanym na ich spodzie dachówek, zwanym noskami, które zahaczamy o łaty. Wzajemnemu przemieszczaniu dachówek zapobiegają też zamki wyprofilowane w ich brzegach.
Zamków nie mają tradycyjne dachówki typu karpiówka lub holenderka. Układa się je jedna obok drugiej i każdą przykręca do łaty. Do wykańczania kalenicy dachu przeznaczone są specjalne dachówki zwane gąsiorami. Po wykończeniu wspomnianych miejsc taśmą wentylacyjno- -uszczelniającą gąsiory zaczepiamy klamrami do tak zwanej deski kalenicowej. Deska umocowana jest natomiast do specjalnych wsporników przybitych do zbiegających się krokwi.
Montaż gąsiorów zaczyna się od krawędzi kalenicy. Pierwszy idzie gąsior skrajny lub – jeśli takiego nie ma w komplecie – ceramiczny dekielek zaślepiający, który przykręca się do łaty kalenicowej. Na grzbietach układanie zaczynamy od dołu i kierujemy się ku kalenicy.
Krycie panelami z blachy
Panele takie to jeden z najmodniejszych materiałów dachowych, który wypiera blachę płaską przeznaczoną do mocowania tradycyjnego. Konstrukcję nośną pod nie tworzą łaty wsparte na kotrłatach, rozmieszczone co 25-30 cm. W pierwszej kolejności wzdłuż okapu instaluje się blaszany pas nadrynnowy. Pas opiera się na łacie okapowej i łączy z nią gwoździami lub wkrętami. Na długich okapach poszczególne odcinki pasa układa się na kilkunastocentymetrowy zakład. Niektórzy producenci zalecają też montaż na pasie nadrynnowym listwy startowej wyprofilowanej z pasa blachy. Musi ona wystawać poza krawędź okapu na około 2 cm. Panele rozmieszczamy oczywiście prostopadle do łat. Ich dolne krawędzie powinny wypadać w miejscu zagięcia pasa nadrynnowego. Jeśli jest listwa startowa, wysuwa się je niżej i zagina pod jej krawędź. Trzeba w tym celu podginać dolną krawędź każdego na szerokości 2-3 cm, pod kątem 70-80o. Wymaga to niestety odcięcia na dole panelu zamków bocznych, na odcinku 2 cm z każdej strony..
Przykręcanie paneli do łat zaczyna się od dołu. Trzeba pilnować, żeby nie zacząć układać ich krzywo. Muszą tworzyć kąty proste z łatami. Wkręty umieszczamy w centralnej części podłużnych otworów przygotowanych w panelach. Dokręca się je do oporu, aby na koniec nieco poluzować, odkręcając o pół obrotu. Przykręcaniu towarzyszy też zatrzaskiwanie rąbków. Jedną część rąbka zakłada się na drugą i dociska.
Po zatrzaśnięciu zamka trzeba niekiedy przesunąć nieprzykręcony panel w górę lub w dół. Zamki można dodatkowo zaciskać tak zwanymi cęgami dekarskimi lub mechaniczną zaciskarką.
Przed montażem paneli w koszu trzeba tam umieścić rynnę koszową. Każdy z paneli, które będą z nią sąsiadować, trzeba najpierw przyciąć pod odpowiednim kątem. Panele mocuje się w koszu parą wkrętów samonawiercających. Styk paneli z rynną koszową warto zabezpieczyć uszczelniaczem butylowym lub innym dobrym uszczelniaczem do zastosowań dekarskich. Kalenice i grzbiety zabezpiecza się metalowymi gąsiorami.
Krycie gontem bitumicznym
Gonty mocuje się do sztywnego poszycia ze sklejki wodoopornej, płyt MFP lub OSB. Deskowanie nie jest tu wskazane. Niektórzy producenci gontów zalecają układać je na podkładzie z papy, a inni przekonują, że papa nie będzie konieczna. Trzeba to sprawdzić w dokumentacji technicznej danego modelu gontów. Podkładem może być stara izolacja z papy, pod warunkiem że jest równa i dobrze trzyma się podłoża. Układanie rozpoczynamy od okapu. Jego krawędź wymaga odpowiedniego zabezpieczenia. Do krawędzi można zatem zamocować obróbkę blacharską. Można też na papie podkładowej lub gdy jej nie przewidujemy – bezpośrednio na poszyciu zamocować pas taśmy koszowej lub papy, tak żeby wystawał na około 1-1,5 cm poza okap. Dopiero gdy okap zostanie tak zabezpieczony, układa się pierwszy rząd gontów, ale nie w zwykły sposób, tylko do góry nogami, czyli tak, żeby wy- cięte wzory skierowane były w kierunku kalenicy. Zamiast tego można ułożyć pas papy z posypką o kolorze identycznym jak gonty, o szerokości około 25 cm. Teraz można mocować arkusze gontów. Poszczególne z nich w jednym rzędzie ustawiamy tak, żeby stykały się ze sobą krawędziami. Gonty z górnego rzędu powinny być przesunięte w stosunku do gontów z niższego rzędu. Górny rząd musi zachodzić na dolny, tworząc zakład. Szerokość zakładu za- leży od rodzaju gontów i kąta nachylenia połaci. Gonty mocujemy gwoździami z szerokim łebkiem (papiakami) lub zszywkami. Liczba łączników zależy od typu gontów, zazwyczaj jest to około pięciu sztuk na arkusz. Gwoździe wbija się tak, żeby łebki nie zagłębiały się w gont.
Gonty mają naniesione paski kleju. Pod wpływem wysokiej temperatury sklejają się, tworząc szczelne pokrycie. W niektórych miejscach gonty trzeba jednak dodatkowo podklejać klejem bitumicznym. Dotyczy to zwłaszcza gontów na stromych da- chach (powyżej 60°), w przypadku budynków położonych w okolicach słynących z silnych wiatrów, a także w okresie niezbyt wysokich temperatur. Elementem wykończenia kalenicy mogą być wywietrzniki. Często jednak miejsce to trzeba wykończyć odpowiednio dociętymi gontami lub kawałkami pasa kalenicowego. W kalenicy gonty układa się na zakład, zaczynając od przeciwnej strony niż ta, z której częściej wieją wiatry. Docięte arkusze przybijamy. Gwoździe lub zszywki umieszczamy w odległości 2,5 cm od brzegu gonta, po obu stronach kalenicy. Gonty powinno się układać przy ładnej, słonecznej pogodzie. Słońce przyspiesza bowiem ich samowulkanizację, czyli wzajemne sklejanie się i uszczelnianie.
fot. [mmurator-issue-generator]
Krzysztof Omilian, ekspert w firmie Röben Polska
Raport przygotowany przez Instytut Energetyki Odnawialnej* pokazuje, że w 2023 roku Polacy pobili rekord pod względem pozyskiwania energii odnawialnej z fotowoltaiki. Rozwój tego rozwiązania jest uzależniony m.in. od rosnących cen prądu. Przed instalacją paneli konieczne jest jednak zrozumienie aspektów technicznych i funkcjonalnych, które wpłyną na ich opłacalność. Jednym z czynników wpływających na wydajność paneli fotowoltaicznych lub solarnych jest ich poprawny, profesjonalny montaż. Coraz więcej osób decyduje się na instalację paneli PV na istniejących już dachach ceramicznych. Odpowiednio zaprojektowana dachówka do montażu paneli, stabilnie połączona z więźbą, da pewność, że dodatkowy ciężar paneli nie wpłynie negatywnie na konstrukcję dachu. Takie rozwiązanie oszczędza nam również problematycznych i często czasochłonnych prac, np. związanych z przycinaniem dachówek i dostosowywaniem ich do nowych elementów.
Profesjonalne akcesoria systemowe nie tylko ułatwią montaż, ale także zapewnią długotrwałe i bezpieczne użytkowanie instalacji fotowoltaicznej na dachu z ceramiki. Firma Röben oferuje specjalne dachówki komplementarne z modelami PIEMONT, MONZAplus, MILANO oraz BERGAMO. Uzupełnieniem systemu do montażu paneli jest dachówka solarna (dla modeli PIEMONT i MONZAplus), która służy do przeprowadzenia przez dach przewodów zasilających oraz zapewnia im ochronę przed wilgocią, a dodatkowo gwarantuje też zachowanie estetyki pokrycia. Te ekologiczne, ekonomiczne i wydajne rozwiązania doskonale odpowiadają na najnowsze trendy branżowe oraz nowe, rosnące potrzeby klientów.
*Raport „Rynek fotowoltaiki w Polsce 2023”, https://ieo.pl/en/aktualnosci/1645-raport-rynek-fotowoltaiki-w-polsce [dostęp: 20.05.2024]
Akcesoria do pokryć dachowych
Prawie każde pokrycie dachowe składa się z elementów podstawowych (dachówka, arkusz blachy, pas gontu, płytka, panel) i tak zwanych systemowych. Trzeba je zawsze uwzględnić w zamówieniu. Tylko z blachy płaskiej dekarze sami robią niezbędne dodatki, tnąc je i formując. Najwięcej dodatkowych akcesoriów wymagają pokrycia z dachówek. Oprócz gąsiorów, które służą do wykańczania kalenic i grzbietów, konieczne są dachówki wentylacyjne, brzegowe, połówkowe. Ich uzupełnieniem będą elementy blaszane – rynny koszowe, obróbki okapów i kominów, taśmy kalenicowe i koszowe (zamiennik rynien koszowych), wróblówki do mocowania w linii okapu (dzięki nim ptaki nie wlatują pod pokrycie), płotki przeciwśniegowe, ławy kominiarskie i wiele innych. W przypadku pokryć z blachodachówki, blachy trapezowej i paneli do łączenia na rąbek oferowane są gąsiory do wykańczania kalenic i grzbietów. Brzegi połaci wykańcza się natomiast obróbkami blacharskimi, przygotowywanymi na budowie. Dokupić można jeszcze kominki wentylacyjne, stanowiące zakończenie pionów odpowietrzających kanalizację, rynny koszowe, wywietrzniki usprawniające wentylację pokrycia. W przypadku gontów bitumicznych możemy kupić kominki i wywietrzniki dachowe, obróbki blacharskie okapu i krawędzi dachu, ewentualnie gąsiory. Te ostatnie często też wykonuje się z odpowiednio dociętych kawałków gontów. Podobny zestaw dodatkowych produktów oferuje każdy producent materiałów pokryciowych, a jeśli nie ma ich w asortymencie, w karcie technicznej pokrycia wskazuje, które należy kupić, by pasowały do całości.
Szybsza budowa
Różne pokrycia - różne cechy
Dachówki ceramiczne i cementowe. Ważą 30-70 kg/m2, więc przed ich kupieniem trzeba mieć pewność, że konstrukcja naszego dachu przeniesie takie obciążenie. Nie powinno się nimi kryć połaci o nachyleniu mniejszym niż 10°. Co więcej, układanie ich na dachach o nachyleniu połaci mniejszym niż 20° i większym niż 45° wymaga spełnienia dodatkowych warunków dotyczących mocowania – przy mniejszym nachyleniu – szczelnej izolacji z papy na sztywnym poszyciu z desek, przy większym nachyleniu – mocowania każdej dachówki klamrami lub wkrętami. Ceramiczne dachówki zakładkowe mają górne, dolne i boczne zamki ułatwiające ich rozsuwanie nawet do 8 cm. Taka też jest tolerancja rozstawu łat dachowych. Dzięki nim maleje ryzyko tego, że stare łaty trzeba będzie zrywać, za to wzrasta szansa, że dachówki dopasuje się do istniejącego rozstawu łat. Zakładkowych dachówek cementowych nie da się tak łatwo dopasować do istniejącego rusztu nośnego (choć pojawiły się już i takie z zamkami górnymi i dolnymi). Zakres rozstawu łat w ich przypadku wynosi co najwyżej 4 cm. Na rynku pojawia się coraz więcej wzorów dachówek przeznaczonych do celów modernizacyjnych. Należą one do najlżejszych ze swego grona – ważą około 40 kg/m2 lub mają duży zakres rozstawu łat – do 8 cm. Ta ostatnia cecha sprawia, że łatwiej je dobrać do istniejącej, starej konstrukcji nośnej.
Blachodachówka. 1 m2 tego pokrycia waży średnio od 4 do 15 kg. Arkusze blachodachówki są najczęściej zalecane, gdy nachylenie połaci jest większe niż 14°, niektóre – przy 9°. Decydując się na bardziej płaski dach, też można pokryć go arkuszami blachodachówki, ale trzeba przygotować pod nie sztywne poszycie z izolacją z papy. Duże arkusze blachodachówki najbardziej nadają się do pokrywania dachów jedno- lub dwuspadowych. Na dachy o bardziej skomplikowanym kształcie lepiej wybrać blachodachówkę w formie podłużnych paneli, odwzorowujących jeden lub dwa rzędy dachówek.
Panele z blachy płaskiej. Ważą 5-7 kg/m2 i nadają się na dachy o kącie nachylenia połaci od 8o. Górna granica nie istnieje, czego dowodem są elewacje wykańczane taką blachą. Panele zamawia się indywidualnie, bo ich długość dostosowywana jest każdorazowo do długości połaci dachu. Materiał ten nadaje się na dachy o prostej formie, najlepiej jedno- lub dwuspadowe.
Gonty bitumiczne. Można je układać bezpośrednio na starych pokryciach z papy bitumicznej, pod warunkiem że są równe i dobrze trzymają się podłoża. Gonty polecane są na dachy o kącie nachylenia połaci od 11o do 90o. Są lekkie – 1 m2 pokrycia waży 4-5 kg. Muszą być jednak układane na sztywnym poszyciu, zrobionym na przykład z płyt OSB lub MFP. Ponieważ łatwo dają się wyginać, można nimi wykończyć połacie o kształcie półkolistym – na przykład dachy lukarn typu wole oczka.
Etapy ocieplania dachu
1. Zanim rozpakujemy paczki z wełną, do krokwi i jętek trzeba przykręcić wieszaki, do których zamocujemy później ruszt z profili stalowych. Wieszaki rozmieszcza się maksymalnie co 40 cm. Ich głębokość oparcia na krokwiach wynosi około 12 cm (wieszaki typu ES mocuje się do czoła krokwi).
2. Między krokwie i jętki (lub pary kleszczy) wkłada się docięte pasy wełny mineralnej. Powinny one być nieco szersze niż rozstaw elementów konstrukcyjnych, aby szczelnie wypełniały przestrzeń między nimi i nie osuwały się.
3. Gdy pierwsza warstwa ocieplenia jest gotowa, do wieszaków mocuje się profile rusztu. Przykręca się je albo zaklikuje na wieszakach.
4. Wąskimi pasami wełny wypełnia się wnętrza zamocowanych profili. Zmniejszy się w ten sposób straty ciepła. Między profile wkłada się drugą warstwę wełny.
5. Po ułożeniu ocieplania skosy zabezpiecza się folią paroizolacyjną. Ochroni ona wełnę przed wilgocią gromadzącą się na poddaszu. Paroizolacja musi być szczelna, dlatego połączenie każdego pasa dodatkowo uszczelnia się taśmą izolacyjną. Taśmą zabezpiecza się też połączenie folii ze ścianami szczytowymi i działowymi.
6. Na koniec skosy wykańcza się płytami gipsowo-kartonowymi albo gipsowo-włóknowymi. Stanowią one również przeciwpożarową ochronę drewnianych elementów dachu.