Nowy taras za...
Taras
...1000 zł – Z nowym obliczem
opowiada Marcin z Warszawy
Niezadaszony taras o powierzchni 16 m2 ma podłogę z desek z modrzewia syberyjskiego. Przez trzy lata był narażony na śnieg, deszcz i działanie słońca. Nikt nawet nie zgarniał z desek śniegu zimą, nie przeprowadzano też konserwacji drewna. Efekt był łatwy do przewidzenia: modrzew poszarzał i wymagał odnowienia. Renowację zleciliśmy profesjonalnej ekipie. Ryflowane deski są przykręcone do legarów układanych co 0,5 m. Widać, że zrobiono to prawidłowo – deski nie łódkują, czyli nie wyginają się do środka. Ekipa zaczęła od starannego umycia desek przenośną myjką ciśnieniową. Pracownicy użyli specjalnego płynu do czyszczenia tarasów, szorowali też drewno twardą szczotką. Po tym zabiegu przez kilka godzin taras wysychał. Kolejnym etapem było ręczne malowanie desek – impregnacja lazurą w kolorze okien (brąz). Potem przyszedł czas na olejowanie. Wierzchnia warstwa oleju ma zabezpieczać drewno przed wnikaniem wilgoci. Wykonawcy odradzali lakierowanie desek na niezadaszonym tarasie – szybko zaczęłyby się łuszczyć. Ekipa dała dwa lata rękojmi na prace renowacyjne. Zaleciła mycie tarasu i impregnowanie desek raz w roku, najlepiej latem. Poza tym trzeba pilnować, by nie zalegał tam śnieg i nie zamarzała woda. Na szczęście ryflowane deski są ułożone prostopadle do budynku i mają spadek, więc woda odpływa. Ekipa wyceniła robociznę na 30 zł/m2. Taras znów jest piękny.
W artykule znajdziesz:
- historie inwestorów, którzy dobudowę lub remont tarasu mają już za sobą
- opis przebiegu prac oraz informacje, ile one kosztowały
- zdjęcia sytuacji przed i po

Będziesz korzystać z całego miesiecznik.murator.pl, w tym archiwum, dodatków i wydań specjalnych