CZYSTE POWIETRZE Z MURATOREM

Gotowi na niższe rachunki

Jak się przygotować do termomodernizacji

Radosław Murat
Radosław Murat

Ocieplenie budynku połączone z wymianą okien i modernizacją instalacji grzewczej zapewni nam komfort oraz oszczędności. Będzie też znaczącym wkładem w walkę z zanieczyszczeniem środowiska i sprawi, że wzrośnie wartość naszej nieruchomości. Trzeba jednak podejść do tego przedsięwzięcia z głową.

Loga czyste powietrze
czyste-powietrze-efektywna-termomodernizacja.jpeg
Docieplenie ścian zewnętrznych w połączeniu z wymianą okien sprawia, że rachunki za ogrzewanie zmniejszają się nawet o 40% fot. TERMO ORGANIKA

Jeśli dobrze zaplanujemy i przeprowadzimy termomodernizację, uda się w przyszłości zmniejszyć zużycie energii cieplnej nawet o połowę. Od czego zacząć? Najważniejsze to ustalić, które elementy domu „przepuszczają” ciepło. Zazwyczaj dotyczy to ścian zewnętrznych, fundamentów lub dachu. Często odpowiedzialne za to są stare okna i drzwi, a szczególnie wielkie okna balkonowe. Wielokrotnie ucieczka ciepła następuje przez nieocieplone nadproża lub wieńce.

Aby zorientować się, jaki zakres prac nas czeka, najlepiej przeprowadzić audyt energetyczny budynku. Ekspertyza ta jasno wskaże, co wymaga docieplenia, co uszczelnienia, a co wymiany oraz jaki będzie efekt ekonomiczny tych zmian. Elementem ekspertyzy powinno być badanie termowizyjne.

Po audycie czas zająć się formalnościami. Niektóre prace będą bowiem wymagały jedynie zgłoszenia w starostwie, a większe remonty, na przykład wiążące się ze zmianą kształtu dachu – odrębnego projektu i pozwolenia na budowę. Termomodernizacja jest wspierana przez rząd, więc można się ubiegać o jej dofinansowanie. Być może konieczny będzie też kredyt. Gdy już zdobędziemy fundusze, musimy poszukać ekipy wykonawczej, wybrać materiały potrzebne do termomodernizacji oraz do spółki z kierownikiem robót opracować ich harmonogram.

Kolejność poszczególnych prac będzie zależna od tego, co wykaże audyt. Może się skończyć na dociepleniu ścian piwnicznych bądź wymianie okien. Zwykle jednak optymalny zakres robót jest szerszy - obejmuje ocieplenie ścian zewnętrznych i dachu oraz wymianę starych okien. Dopiero po wykonaniu tych prac warto pomyśleć o instalacji grzewczej.

czyste-powietrze-efektywna-termomodernizacja.jpeg Zdjęcia (3)
Prace związane z ocieplaniem od zewnątrz należy prowadzić wówczas, gdy temperatura powietrza nie spada poniżej +5oC. Lepiej unikać dni bardzo upalnych, deszczowych lub wietrznych fot. Magdalena Murat

Co na ściany

Termomodernizacja domu kojarzy się przede wszystkim z dołożeniem izolacji cieplnej do ścian i dachu. I rzeczywiście, jest to najczęstsza, a zarazem najbardziej spektakularna faza całego przedsięwzięcia. Nierzadko od niej się ono zaczyna i na niej kończy.

Dla przygotowujących się do ocieplania ścian kluczowe będą dwie kwestie: jaki materiał wybrać i jaką jego grubość zastosować. Na te pytania najlepiej odpowie audyt. Jeśli nie mamy go w planach, powinniśmy przynajmniej postawić sobie za cel osiągnięcie współczynnika przenikania ciepła U o wartości nie większej niż 0,20 W/(m2.K), bo tego wymagają kryteria stawiane inwestorom występującym o dofinansowanie z programu „Czyste powietrze”. Grubość izolacji zależy od materiału, który wybraliśmy. Z reguły wahamy się między wełną a styropianem, bo to najtańsze produkty do tego zastosowania. W skrajnych przypadkach, gdy szczególnie zależy nam na odchudzeniu warstwy termoizolacyjnej, z pomocą przychodzą produkty o niższym, korzystniejszym współczynniku lambda, na przykład płyty poliizocyjanuratowe PIR o λ = 0,023-0,027 W/(m.K). Dla porównania, współczynnik ten wynosi od 0,035 do 0,045 W/(m.K) dla płyt z wełny mineralnej i 0,031 do 0,042 W/(m.K) dla styropianu fasadowego. Dlatego płyty PIR pozwalają uzyskać taki sam współczynnik przenikania ciepła U jak styropian czy wełna mimo grubości mniejszej o 20-40%.

Termodetektyw na tropie

Oceny, czy nasz dom wymaga termomodernizacji, możemy dokonać w bardzo prosty sposób – porównując rachunki za ogrzewanie z rachunkami sąsiadów, którzy już ją przeprowadzili albo mają nowsze domy. Gdy stwierdzimy, że termomodernizacja jest potrzebna, musimy ustalić jej zakres. Jeśli nie jesteśmy specjalistami w tej dziedzinie, samemu raczej sobie z tym nie poradzimy. Możemy przesadzić z wydatkami lub - przeciwnie - poczynić fatalne oszczędności. Dlatego najlepiej zrobimy, jeśli skorzystamy z usług audytora energetycznego, który przygotuje audyt naszego budynku, czyli opracowanie określające:

  • istniejący stan techniczny;
  • koszty energii potrzebnej do ogrzewania;
  • zakres prac niezbędnych do poprawienia istniejącego stanu w celu uzyskania korzyści (zmniejszenia kosztów eksploatacji);
  • koszty działań termomodernizacyjnych i ich efekty ekonomiczne, czyli opłacalność, z uwzględnieniem sposobu finansowania (gotówka, pożyczka, dotacje);
  • wskazówki wykonawcze.

Audyt to obszerne, liczące zwykle kilkadziesiąt stron opracowanie zawierające zestawienie parametrów budynku przed termomodernizacją i po niej - współczynniki przenikania ciepła U przegród, sprawności cząstkowe systemu grzewczego budynku, wskaźniki zapotrzebowania na energię i wysokość opłat za nią. Najbardziej pracochłonną częścią audytu są obliczenia. Do tego zadania wykorzystuje się specjalistyczne programy komputerowe - do audytu trafiają jedynie założenia i wyniki tych obliczeń. Opracowanie kończy się wskazaniem optymalnego wariantu termomodernizacji wśród kilku wziętych pod uwagę i jego szczegółowym opisem. Audyt energetyczny formalnie może wykonać każdy. Nie ma tu żadnych ograniczeń, wymaganych uprawnień. Choć różne firmy i instytucje wydają zaświadczenia i tworzą listy audytorów, należy je traktować jedynie jako rekomendacje. Audyt energetyczny dla budynku jednorodzinnego kosztuje 1-2 tys. zł.

Najważniejsza jest staranność

Osiągnięcie w praktyce efektu, jaki przewiduje audyt, wymaga starannego przeprowadzenia prac. Sytuacja byłaby prosta, gdyby izolacja termiczna mogła być ciągła na całym budynku. Zawsze są jednak miejsca, w których trzeba ją przerwać, na przykład wokół okien i drzwi. To tak zwane mostki termiczne. Z niektórymi trzeba się pogodzić, ale wielu można uniknąć. Im będzie ich mniej, tym mniejsze straty ciepła.

Skutkiem nieprzywiązywania dużej wagi do mostków cieplnych jest zwiększenie zapotrzebowania na energię do ogrzewania domu czasami nawet o jedną trzecią w stosunku do teoretycznych obliczeń, w których nie były uwzględnione. W dodatku niestarannie zaizolowane miejsca są częstą przyczyną wykwitów na ścianach i sufitach. Dzieje się tak, gdy temperatura na wewnętrznej powierzchni przegrody spada poniżej punktu rosy. Wówczas wykrapla się tam obecna w powietrzu para wodna, a do mokrej powierzchni przykleja się kurz. Powstają więc czarne, nieestetyczne plamy, a niedługo później pleśń i grzyb, bo kurz jest dla nich dobrą pożywką.

Mostki, których można uniknąć

Chodzi o mostki termiczne. Powstają w wyniku niedbalstwa. Nie można dopuścić do pozostawienia szczelin między płytami materiału izolacyjnego. W tym celu przykleja się je na mijankę, żeby ich pionowe krawędzie w kolejnych rzędach nie były w jednej linii. Płyty muszą do siebie ściśle przylegać. Jeżeli powstaną między nimi niewielkie szczeliny, należy je wypełnić pianką, większe – odpowiednio przyciętymi kawałkami materiału izolacyjnego. Staranności wykonania warstwy izolacji trzeba się przyjrzeć przed rozpoczęciem dalszych prac nad elewacją. Po ułożeniu tynku przez długi czas wady mogą się nie ujawnić, a późniejsza ich eliminacja będzie kłopotliwa i kosztowna.

problemem są też mostki punktowe. Ich całkowite wyeliminowanie jest bardzo trudne, ale można się postarać zminimalizować ich negatywne skutki. Powstają na przykład w miejscach mocowania do elewacji elementów takich jak balustrady, markizy czy daszki. Metalowe wsporniki i śruby dobrze przewodzą ciepło, więc gdy przechodzą przez warstwę izolacji, są przyczyną znacznych strat energii. Radą na to jest stosowanie specjalnych rozwiązań, takich jak wsporniki z tworzywa sztucznego czy kotwy chemiczne.

Jak uniknąć typowych mostków termicznych

1 Strefa cokołowa z mostkiem cieplnym

fot. Agnieszka i Marek Sterniccy

Nowe do starego

Nierzadkim dylematem, jaki zaprząta głowę inwestorów, jest pytanie: usuwać stare ocieplenie czy dołożyć do niego nową warstwę. Druga metoda jest nieco prostsza. Wystarczy zacząć od odkrywki, czyli miejscowego wycięcia małego fragmentu ocieplenia. Pozwoli to się zorientować, jakie płyty termoizolacyjne wcześniej zastosowano i czy są poprawnie przyklejone. Nawet jeśli dojdziemy do wniosku, że trzymają się nie najlepiej, wcale nie trzeba ich odrywać od muru. Wystarczy usunąć tynk i warstwę zbrojoną, po czym dodatkowo ustabilizować płyty nowymi kołkami. Najłatwiej dokleić styropian do styropianu, bo wystarczy do tego rozprężny klej poliuretanowy. Wełnę trzeba będzie mocować na zaprawę i kołkować.

Zimno sfotografowane

Kamera termowizyjna rejestruje promieniowanie elektromagnetyczne z zakresu podczerwieni. Zamienia je przy tym na obraz widzialny. W efekcie możemy obejrzeć nasz dom w intensywnych kolorach tęczy. Te barwne plamy pozwalają się zorientować, które elementy budynku lub fragmenty ścian są ciepłe, a które zimne. Czerwone i pomarańczowe wskazują miejsca najcieplejsze, stanowiące zielone granice, którymi ciepło niepostrzeżenie opuszcza budynek. Im na zdjęciu więcej barw zimnych – zieleni, błękitów - tym większy powód do radości, ponieważ obraz taki oznacza, że ciepło nie wydostaje się poza budynek.

Termowizja pozwala więc precyzyjnie określić, które z przegród trzeba ocieplić, docieplić lub uszczelnić. Żeby jednak badanie termowizyjne mogło się udać, w budynku powinno być włączone ogrzewanie, a temperatura na zewnątrz domu powinna być możliwie najniższa.

Usługę termowizji oferuje coraz więcej firm, w tym również wykonawczych, specjalizujących się w ociepleniach. Zamówienie składa się telefonicznie. Po rozmowie z klientem dobierany jest rodzaj kamery (liczy się odpowiednia rozdzielczość). Na miejscu firma fotografuje obiekt, a później dokonuje opisu zarejestrowanych obrazów.

Koszt analizy termowizyjnej zaczyna się od 500 zł.

czyste-powietrze-efektywna-termomodernizacja.jpeg Zdjęcia (3)
Rozkład kolorów na zdjęciu termowizyjnym jasno wskazuje miejsca ucieczki ciepła. To te o barwie czerwonej lub pomarańczowej fot. TYVEK

Wymiana okien

Okna, które są obecnie uznawane za standardowe, to modele o współczynniku przenikania ciepła Uw = 0,9-1,1 W/(m2.K). Te w starych domach często mają współczynnik Uw wyższy niż 2 W/(m2.K), a więc ponaddwukrotnie gorszy (traci się przez nie ponaddwukrotnie więcej ciepła). Do tego często daleko im do szczelności, co w jeszcze większym stopniu negatywnie odbija się na kosztach ogrzewania.

Każde nowe okno lepiej chroni przed stratami ciepła niż stolarka z poprzedniej epoki. Jednak najlepszy efekt zapewniają modele nazywane energooszczędnymi, z niskoemisyjnymi, dwukomorowymi zestawami szybowymi (trzy warstwy szkła oddzielone przestrzeniami wypełnionymi gazem szlachetnym). Rekordowo ciepłe okna mają dziś współczynnik przenikania ciepła Uw = 0,5 W/(m2.K).

Żeby przełożyło się to na spektakularny efekt, trzeba je zamontować tak, żeby nie powstał mostek termiczny. W tym celu ościeżnice wysuwa się poza otwór w ścianie, tak by później, po ociepleniu, były otoczone materiałem termoizolacyjnym. Wymaga to użycia specjalnych konsol.

Przy wyborze nowych okien warto się zastanowić, czy wszystkie powinny być otwieralne. Fiksy (nieotwieralne) są bowiem tańsze, a do tego szczelniejsze od tych z ruchomymi skrzydłami.

czyste-powietrze-efektywna-termomodernizacja.jpeg Zdjęcia (4)
Wymieniając okna, warto pomyśleć o osadzeniu ich w linii izolacji cieplnej ścian, co wymaga wysunięcia ościeżnic na specjalnych konsolach poza mur fot. LIPIŃSCY DOMY

Kompleksowo czy częściowo?

Aby termomodernizacja przyniosła spodziewane rezultaty, budynek musi być ocieplony w całości. Jedynie szczelna otulina zagwarantuje, że nie pojawią się mostki, którymi uciekałoby ciepło z domu. Dlatego specjaliści niestrudzenie powtarzają, aby termoizolacje ścian, piwnic i dachu łączyły się.

Niestety praktyka pokazuje, że nie zawsze możliwe jest ocieplenie całego budynku. Najczęściej dzieje się tak wówczas, gdy budynek ma kilku właścicieli i nie udało się wszystkich nakłonić do termomodernizacji. Problem ten znany jest zwłaszcza mieszkańcom domów bliźniaczych lub segmentów w zabudowie szeregowej. Czy czekać wówczas, aż sąsiad zdecyduje się wreszcie na docieplenie domu, czy ocieplać? Radzimy ocieplać, bo chociaż w pewnym stopniu uda się wtedy zmniejszyć zużycie energii cieplnej.

Słoneczne poddasze

Remont, który ma zmienić stary dom w budynek energooszczędny, często obejmuje renowację poddasza lub nawet adaptację strychu na cele mieszkalne. Jeśli dach nie był dotąd ocieplony, nie ma wątpliwości, że należy to zrobić. I to tak, żeby współczynnik przenikania ciepła dachu nie był wyższy niż 0,15 W/(m2.K), bo takie są wymagania w przypadku ubiegania się o dofinansowanie w ramach programu „Czyste powietrze”. Tradycyjnie, ocieplenie układa się w dwóch warstwach – między krokwiami, i pod nimi. Gdy jednak poddasze jest już zamieszkane, a więc wykończone, lepiej docieplić dach od zewnątrz, metodą nakrokwiową, co będzie również okazją do wymiany pokrycia na nowe. To przeważnie tańsza opcja niż wyburzanie zabudowy poddasza, układanie izolacji termicznej i ponowne wykańczanie wszystkich pomieszczeń umiejscowionych pod skosami.

Ważnym zadaniem jest zapewnienie optymalnego, naturalnego oświetlenia poddasza. Doświadczenie pokazuje, że najwięcej słońca wpada przez okna połaciowe (wynikają z tego znaczne zyski ciepła), bo wychwytują one promienie przez dłuższy czas niż okna pionowe. Trzeba się zatem zastanowić, gdzie zaplanować okna w dachu, ile ich zamówić i jakiej wielkości. Parametr, na który warto przy tym zwrócić uwagę, to współczynnik przenikania ciepła Uw. Nie może być wyższy niż 1,1 W/(m2.K), ale warto wiedzieć, że dostępne są okna połaciowe o Uw = 0,58 W/(m2.K), a więc takie, przez które przenika o blisko połowę mniej ciepła.

Renowacja zgodna z prawem

Zgodnie z obowiązującym prawem docieplanie domów jednorodzinnych i innych budynków do wysokości 25 m nie wymaga pozwolenia na budowę. Jeśli jednak wysokość docieplanego budynku przekracza 12 m, trzeba dokonać zgłoszenia planowanych robót budowlanych w organie administracji architektoniczno-budowlanej (miejscowym starostwie powiatowym). Docieplanie niższych budynków nie wymaga żadnych formalności.

Pozwolenie na budowę będzie zawsze konieczne, gdy budynek przeznaczony do termorenowacji został wpisany do rejestru zabytków. A kiedy leży jedynie na obszarze wpisanym do rejestru zabytków, wystarczy uproszczona procedura zgłoszenia docieplenia. W obu sytuacjach trzeba wcześniej uzyskać pozwolenie właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Jeżeli zamierzamy posunąć się z remontem dalej i dokonać przebudowy budynku, to pozwolenie na budowę będzie niezbędne, gdy przebudowa ta prowadzi do zwiększenia obszaru oddziaływania obiektu. Jeśli obszar ten nie zmieni się w wyniku przebudowy, to tylko w razie przebudowy przegród zewnętrznych lub elementów konstrukcyjnych budynku wymagane jest zgłoszenie z projektem budowlanym. Przebudowa innych części budynku w tej sytuacji nie podlega żadnym procedurom urzędniczym. Wyjątkiem są oczywiście budynki zabytkowe.

Dokumentem, który nie jest dla nas obowiązkowy, ale może się przydać, jest świadectwo charakterystyki energetycznej. Wystawia je audytor. Będziemy go potrzebowali, gdy będziemy chcieli sprzedać dom lub go wynajmować. Świadectwo określa wartość rocznego zapotrzebowania na nieodnawialną energię pierwotną (EP) i energię końcową (EK), podawane w kWh/m2/rok. Nazywa się je pospolicie paszportem energetycznym.

Ukryte miejsca

Audyt lub badanie kamerą termowizyjną mogą wskazać jeszcze inne przegrody, którym przyda się lepsze ocieplenie. Przeważnie dotyczy to fundamentów lub ścian piwnic, bo w starych domach częstokroć nie są one niczym zaizolowane. Niestety problem z fundamentami jest taki, że musimy je odkopywać, żeby się do nich dostać. Trzeba to robić krótkimi odcinkami, gdyż odsłonięcie ich na długość całej ściany może zachwiać stabilnością domu. Najlepiej będzie, gdy zlecimy takie prace doświadczonej firmie.

Gdy izolujemy fundamenty, nie pomijajmy podłogi na gruncie, choć niesie to sporo kłopotów. Najpierw warto zrobić tak zwaną odkrywkę, czyli nawiert mający wykazać, czy pod podkładem jest w ogóle jakieś ocieplenie. Później trzeba się zorientować, czy nowe termoizolacja i podkład wraz z posadzką nie podwyższą nadmiernie poziomu podłogi. Spowoduje to nie tylko obniżenie pomieszczeń parteru, ale też konieczność skrócenia wszystkich drzwi. Kłopotu takiego unikniemy, skuwając istniejący podkład i wykonując poprawnie zaizolowaną podłogę na gruncie od nowa.

Czyste powietrze z Muratorem

Rok temu nasza redakcja rozpoczęła akcję edukacyjną „Czyste powietrze z Muratorem”. Jej celem było uświadomienie czytelnikom, jakim zagrożeniem jest dalsza eksploatacja przestarzałych kotłów w niedostatecznie ocieplonych domach, a przede wszystkim uzmysłowienie, że wymiana ich na nowe połączona z termomodernizacją budynku przyniesie ulgę zarówno przyrodzie, jak i portfelom. W tym roku akcja powraca i znów jej kluczowym elementem będzie konkurs z bardzo cennymi nagrodami ufundowanymi przez naszych partnerów.

W konkursie mogą wziąć udział osoby mające prawo do dysponowania nieruchomością – domem jednorodzinnym, zamierzające przeprowadzić działania termorenowacyjne uwzględnione w rządowym programie „Czyste powietrze”. Warunkiem udziału jest przesłanie minimum trzech zdjęć domu oraz opisu, z którego będzie wynikać, jakie prace inwestor przewiduje i na jakie efekty liczy. Z całej puli zgłoszeń jurorzy wybiorą te najciekawsze i jednocześnie dające szanse na zrealizowanie wzorcowych prac modernizacyjnych, mogących stanowić dobry przykład dla naszych czytelników. Wyłonieni finaliści otrzymają nagrody w postaci darmowych audytów energetycznych. W dalszej kolejności jurorzy zapoznają się z audytami i dokonają kolejnej weryfikacji, która wyłoni zwycięzców w poszczególnych kategoriach. Wygrać można jedną z trzech nagród: ocieplenie ścian zewnętrznych, ocieplenie poddasza wraz zamontowaniem bądź wymianą okien połaciowych, wymianę kotła na pompę ciepła.

Zainteresowanych konkursem zapraszamy na stronę internetową

Wydanie: Murator 4/2020 Tekst Radosław Murat
warto przeczytać
tematy z okładki
Co nowego w oknach drewnianych
Producenci okien stale udoskonalają swoje wyroby, aby sprostały zarówno wymaganiom technicznym - termoizolacyjności, bezpieczeństwu - jak i obowiązującym trendom. Współczesne...
OKNA