Z węgla na gaz

Modernizacja kotłowni

Piotr Laskowski
Piotr Laskowski

Wymianę kotła zleca się specjalistom i można uznać, że to ich sprawa, jak to zrobią. Ale warto się wcześniej dowiedzieć, jakie problemy trzeba będzie rozwiązać.

Teoretycznie jest to proste. Stary kocioł odłącza się od przewodów wodnych oraz kominowego i oddaje się go na złom. W jego miejsce wstawia się nowy i łączy go z przewodami. Zapewne w niektórych sytuacjach tak jest, ale zwykle się okazuje, że ponieważ wymagania dotyczące kotłów na gaz są inne niż te, które wiele lat temu musiała spełniać kotłownia na węgiel, zakres prac jest znacznie większy. Najlepiej się o tym przekonać na konkretnym przykładzie.

Czy kotłownia nie jest za mała

Dom, w którym mieliśmy możliwość podglądania przebiegu modernizacji, ma kilkadziesiąt lat. Kotłownia jest zlokalizowana w suterenie, gdzie sufit znajduje się mniej więcej 2 m nad podłogą. Czy to nie za mało, aby w tym miejscu umieścić nowy kocioł?

W nowych obiektach kocioł gazowy można zainstalować jedynie tam, gdzie wysokość pomieszczenia wynosi minimum 2,2 m. Na szczęście w budynkach jednorodzinnych, mieszkalnych w zabudowie zagrodowej i rekreacji indywidualnej, wzniesionych przed dniem wejścia w życie obowiązującego rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, dopuszcza się instalowanie gazowych kotłów grzewczych w pomieszczeniach technicznych o wysokości co najmniej 1,9 m. Ten warunek jest spełniony, więc obyło się bez pogłębiania sutereny.

 

Obrazek typowy dla starych kotłowni na węgiel – brudno i ciemno. Mimo częstego sprzątania wszystko jest pokryte pyłem. A trzeba tu było zaglądać codziennie

fot. Stanisław Malinowski

W artykule znajdziesz:

  • opis modernizacji kotłowni, w której kocioł węglowy został zastąpiony gazowym
  • wyliczenie problemów, jakie się przy tym pojawiły, i analizę tego, jak zostały rozwiązane
  • wyjaśnienie, dlaczego właściciele domu nie musieli za nic płacić
zamkniety
Aby przeczytać cały artykuł, kup dostęp do Muratora ONLINE

Będziesz korzystać z całego Murator.pl, w tym archiwum, dodatków i wydań specjalnych

Wydanie: Murator 8/2014 Tekst Piotr Laskowski
warto przeczytać