Dom Trzon, czyli Bio-Arka

Ekologiczny dom energooszczędny

Ewa Trusewicz
Ewa Trusewicz

Jest zbudowany z masywnego drewna. Osiągnął wysoki standard energetyczny, choć zamiast pompą ciepła jest ogrzewany tradycyjnie – piecem.

Dom Trzon, czyli Bio-Arka

Forma domu nie jest przypadkowa. Łukowy kształt dachu pomógł zapewnić korzystny stosunek powierzchni zewnętrznej do powierzchni użytkowej domu. Wpłynęło to na obniżenie kosztów budowy

fot. FOTOARCHITEKTURA Anna Gregorczyk

Zaczął powstawać właśnie od pieca. Pierwotnie miał to być dom z gliny, z glinianym trzonem kuchennym, z którego ciepło promieniowałoby na całe wnętrze. Tak jak to jest w starych domach wiejskich z pomieszczeniami rozmieszczonymi wokół centralnie usytuowanego trzonu kuchenno-kominowego i połączonymi ze sobą, aby ogrzane powietrze mogło się rozchodzić po całym budynku.

Jednak ta wizja znalazła odbicie jedynie w projekcie zgłoszonym do udziału w konkursie Muratora „Dom Ekologiczny”. Projekt ten dostał wyróżnienie. Koncepcja misternie lepionego trzonu z gliny przepadła, bo okazał się on bardzo trudny w realizacji. Jego miejsce zajęła konstrukcja z bali modrzewiowych dająca efekt masywnej ściany. Bale są frezowane na okrągło z wycięciem półksiężycowym i łączone podobnie jak w tradycyjnym domu z okrągłych bali, lecz w układzie pionowym. Dlaczego drewno? Bo pięknie pachnie, a co najważniejsze, bale są konstrukcją i jednocześnie wykończeniem wnętrz ...

W artykule znajdziesz:

  • informacje o konstrukcji i układzie funkcjonalnym tego domu.

Dowiesz się, jak przebiegały poszczególne etapy budowy, czym został ocieplony i w jaki sposób go wykończono. Ponieważ to dom realizujący idee ekobudownictwa, nie mogło w nim zabraknąć ciekawych, a dla wielu inwestorów nieznanych rozwiązań i urządzeń instalacyjnych.

zamkniety
Aby przeczytać cały artykuł, kup dostęp do Muratora ONLINE

Będziesz korzystać z całego Murator.pl, w tym archiwum, dodatków i wydań specjalnych

Wydanie: Murator 1/2015 Tekst Ewa Trusewicz
Projekt architekt Tomasz Mielczyński, BUILDgreen
Zdjęcia Tomasz Mielczyński
warto przeczytać