Pod blachą w starym sadzie

Dorota Bidzińska
Dorota Bidzińska

Dwie bryły oglądane z oddali sprawiają wrażenie zamkniętych, jednak już przed drzwiami wejściowymi to odczucie okazuje się mylne – w rzeczywistości dom jest otwarty... na pejzaż.

Rozciągający się od strony południowej widok na malowniczą Dolinę Kluczwody i rosnące na działce stare drzewa owocowe sprawiły, że inwestorzy chcieli przede wszystkim, by dom nie izolował ich od pięknego otoczenia, ale pozwalał cieszyć się nim w komfortowych warunkach.

Pod blachą w starym sadzie

Dzięki naturalnym materiałom dom doskonale wpisuje się w krajobraz, a jego prosta, oszczędna forma zdaje się go porządkować. Łąka i otaczający dom stary sad sprawiają, że inwestorzy nie czują potrzeby aranżowania ogrodu

fot. Tomasz Zakrzewski
Pod blachą w starym sadzie

Ograniczenia mogą być bodźcem do interesujących rozwiązań architektonicznych. Podłużny budynek składający się z dwóch brył posadowionych na jednym cokole został dostosowany do długiej wąskiej działki z wyraźnym spadkiem

fot. Tomasz Zakrzewski

Wkomponowani w krajobraz

W niewielkiej miejscowości pod Krakowem nowoczesne bryły – domu mieszkalnego i wolno stojącego garażu – wyróżniają się na tle sąsiedniej zabudowy. Architekt szukał jednak źródeł dla swojego projektu.

– Ponieważ okoliczne budynki mają różne bryły, różnie ukształtowane dachy i różnorodną – pstrokatą – kolorystykę, zdecydowałem się nawiązać do domów, które są najbardziej zbliżone do tradycji regionalnej Jury Krakowsko-Częstochowskiej – mówi Rafał Paszenda, autor projektu.

Charakterystyczną cechą tamtejszej dawnej architektury jest pewna powściągliwość, ascetyczność, ograniczenie elementów dekoracyjnych. W nawiązaniu do budownictwa tego typu zarówno dom, jak i garaż przyjęły formę prostych brył o symetrycznych dwuspadowych dachach nachylonych pod kątem 37o. Choć budynek garażu został oddzielony od domu, to razem stanowią spójną całość. Między nimi zaprojektowano patio z miejscem, gdzie można zaparkować samochód. Wspólny kamienny cokół wyrównuje poziomy domu usytuowanego na działce o dużym spadku.

Większość starych domów w okolicy ma dachy blaszane, dlatego właśnie blachę wybrano jako materiał na pokrycie dachu i części elewacji. Wschodnie oraz zachodnie ściany szczytowe zostały otynkowane na biało. Pozostałą część elewacji, bramę garażu i podbitki ścian szczytowych wykonano z desek w układzie poziomym. Wykorzystano materiały o naturalnych, stonowanych barwach.

– Inspiracją dla kolorystyki domu były skały wapienne występujące zarówno w samej wsi, jak i w całym regionie Jury Krakowsko-Częstochowskiej – tłumaczy architekt. – Słońce odbijające się od skalnych ścian nadaje im biały kolor, stąd biały tynk na elewacji domu. Dach i komin pokryliśmy szarą blachą, aby nawiązywały do szarych skalnych szczytów – dodaje.

Rytmiczne rozmieszczenie okien w obu bryłach to ważny element oszczędnej nowoczesnej architektury. Zostało ono dokładnie przemyślane nie tylko pod względem kompozycyjnym, ale też ochrony prywatności jego mieszkańców. Dzięki okapowi nad oknem od południa sąsiedzi, którzy mają budynki na skarpie po przeciwnej stronie drogi, nie widzą, co dzieje się w domu. Dziś poniżej działki są pola, ale architekt, planując umiejscowienie okien, wziął pod uwagę ewentualność, że kiedyś się to zmieni. Zadbał o to, by domy pojawiające się na działkach nie zasłoniły widoku z okna.

– Tak więc jedyny problem, jaki mamy z tymi ogromnymi szybami, to ich mycie – śmieje się pani Katarzyna, inwestorka.

– Z daleka możemy zaobserwować pozornie zamkniętą bryłę, lecz gdy staniemy w środku, zmienia się ona w lekką otwartą przestrzeń – wyjaśnia Rafał Paszenda. – Jadalnia z otwartą kuchnią płynnie przechodzi w przestrzeń przy wejściu, a dalej w pokój dzienny. Efekt otwartości potęgują duże przeszklenia na każdej z czterech ścian budynku. Stojąc na tarasie, można zajrzeć „przez dom” na patio między domem a garażem. Podobne rozwiązanie zastosowano na osi poprzecznej – kiedy stoimy pod podcieniem wejściowym, mamy widok na przestrzał przez obiekt na mniejszy taras, a dalej na dolinki krakowskie.

Pod blachą w starym sadzie

Duży garaż, w którym zmieszczą się dwa samochody i rowery dla całej rodziny, to jeden z priorytetów inwestorów. Na piętrze znalazła się przestrzeń z pokojami gościnnymi. Srebrna blacha pokrywająca dachy i część elewacji oraz drewniane elementy to swobodne nawiązanie do architektury regionalnej

fot. Tomasz Zakrzewski

Dom i garaż osadzono na wspólnym kamiennym cokole. Między budynkami znalazło się patio z miejscem parkingowym

fot. Tomasz Zakrzewski

Ważna decyzja

Duży spadek wymagał wyznaczenia takiego poziomu posadowienia domu, aby umożliwić wygodne wejście i wjazd do garażu. Oba budynki – dom jednorodzinny i garaż – celowo zostały usytuowane na wspólnym cokole kamiennym. Drugim powodem decydującym o takiej lokalizacji na działce była konieczność zabezpieczenia go przed przyszłą zabudową na niższych działkach, która mogłaby zasłonić widok z okien. Przedłużeniem poprzecznej osi widokowej domu jest granica między sąsiednimi działkami, dlatego nie ma ryzyka, że w przyszłości na tej linii pojawi się zabudowa.

Forma otwarta

Znaczna część ścian wewnętrznych pozostała surowa, nieotynkowana. Wymagało to czystości i precyzji murowania. Z minimalistycznym wnętrzem dobrze komponują się surowe, czarne stalowe schody o lekkiej ażurowej konstrukcji.

Ważnym elementem konstrukcyjnym, który przy okazji spełnia też funkcję estetyczną, jest prefabrykowana konstrukcja drewniana dachu.

Planując rozkład pomieszczeń, właściciele chcieli, by z jednej strony pojawiła się tu duża otwarta przestrzeń, w której będą mogli spędzać czas całą rodziną. Z drugiej strony zależało im na tym, by znalazło się też miejsce na pomieszczenia gospodarcze, schowki i spiżarnię, w których można pochować różne sprzęty, by nie przeładowywać pokoi i kuchni nadmiarem mebli. Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom, architekt podzielił parter na trzy czytelne strefy. Dwie zewnętrzne, węższe, mieszczą wszystkie pomieszczenia pomocnicze: spiżarnię, przedsionek, pomieszczenie techniczne, w którym mieści się instalacja grzewcza, a także aneks kuchenny i toaletę. Środkowy główny trakt to otwarta jadalnia przechodząca w przestrzeń przy wejściu ze schodami i dalej w pokój dzienny. To właśnie tu rodzina spędza najwięcej czasu.

– Dzieci znoszą tutaj swoje zabawki – mówi pani Katarzyna. – Wszyscy się tutaj mieścimy, mamy ze sobą kontakt, a równocześnie nie przeszkadzamy sobie nawzajem.

Przestrzeń ta sprawdza się także, kiedy domowników odwiedzają znajomi. Dzięki otwartej kuchni osoba, która idzie przygotować kawę, herbatę lub coś do jedzenia, nie traci kontaktu z pozostałymi gośćmi siedzącymi w jadalni albo w pokoju dziennym. Można swobodnie kontynuować rozmowę.

Jeśli ktoś z rodziny ma ochotę pobyć sam lub chce się wyciszyć, idzie na piętro. Tu przestrzeń została ściśle podzielona. Po stronie wschodniej znajdują się pokoje dzieci i wydzielona dla nich łazienka, po stronie zachodniej – sypialnia rodziców, łazienka i garderoby. Z łazienek jest bezpośrednie przejście do wydzielonej osobno pralni.

– Przyznam, że początkowo trochę martwiłam się tym, że pokoje dzieci znajdują się od wschodu – mówi pani Katarzyna. – Obawiałam się, że kiedy będą wracać ze szkoły i przedszkola, będzie tam już ciemno. Architekt uspokajał mnie jednak, że nie mam się czym martwić. Będzie jasno. Rzeczywiście. Po południu słońce odbija się od zachodniej ściany garażu i oświetla pokoje dzieci – dodaje inwestorka.

Ponieważ cała rodzina lubi aktywnie spędzać czas, inwestorom zależało na tym, by garaż pomieścił nie tylko dwa samochody, ale też rowery, narty i inne sprzęty sportowe, z których chętnie korzystają w wolnych chwilach.

– Często widzę u znajomych, że chociaż mają przy domu garaż, parkują samochód na podjeździe – mówi pan Tomasz, właściciel domu. – Kiedy ich o to pytam, okazuje się, że w garażu jest tyle innych rzeczy, że samochód już się nie mieści. Nauczony ich doświadczeniem wiedziałem, że w przypadku garażu nie ma co oszczędzać na powierzchni.

Nad garażem znalazły się jeszcze pomieszczenia dla gości – dwa pokoje, w tym jeden z aneksem kuchennym, oraz łazienka. Dzięki temu przyjeżdżający tu znajomi mogą czuć się swobodnie. Do tego we właściwym domu inwestorzy nie musieli już wygospodarowywać przestrzeni dla gości, która przez większość czasu byłaby nieużywana i niejako wyłączona z domu.

Pod blachą w starym sadzie

Gościnna, otwarta przeszklona strefa wejścia kontrastuje z obrazem zamkniętego domu, jaki oglądamy z oddali

fot. Tomasz Zakrzewski
Pod blachą w starym sadzie

Po przekroczeniu progu nikt nie ma wątpliwości, że to dom otwarty – gwarantują to duże przeszklenia już przy drzwiach wejściowych

fot. Tomasz Zakrzewski

Wyczytane z planu

Funkcjonalność domu wynika z wyraźnego podziału na poszczególne strefy. Parter to trzy części, z których dwie węższe znajdujące się na krańcach domu mieszczą pomieszczenia techniczno-gospodarcze. Główna środkowa część to otwarta strefa dzienna z jadalnią i salonem. Piętro zostało podzielone na strefę nocną dzieci (pokoje i łazienka) oraz rodziców (sypialnia, łazienka, dwie garderoby). Usytuowanie spiżarni naprzeciwko kuchni, a pralni pomiędzy dwiema łazienkami usprawnia korzystanie z tych pomieszczeń. Dodatkowa część mieszkalna została wyodrębniona w wolno stojącym garażu, na piętrze. Dwa pokoje, w tym jeden z aneksem kuchennym, oraz łazienka to przestrzeń przeznaczona dla gości.

Plany domu

Poddasze 123,7 m2

rys. Agnieszka i Marek Sterniccy

Parter 95,5 m2

rys. Agnieszka i Marek Sterniccy
Pod blachą w starym sadzie

Wielofunkcyjna otwarta przestrzeń zachęca do swobody aranżacyjnej. Kuchnia o nowoczesnym designie kontrastuje z tradycyjnie urządzoną jadalnią

fot. Tomasz Zakrzewski

Prefabrykowana konstrukcja drewniana, która tworzy dach i kolankowe ściany poddasza, to nie tylko praktyczne rozwiązanie techniczne, ale też element świetnie wpisujący się w estetykę wnętrza

fot. Tomasz Zakrzewski

Ciepło i komfort

Do ogrzewania domu zastosowano gruntową pompę ciepła. – Jednym z naszych założeń było to, że nasz dom będzie w miarę możliwości ekologiczny – mówi właściciel. – Nie chcieliśmy przyczyniać się do zatruwania wszystkich w okolicy. Mimo że koszty instalacyjne były dość wysokie, dziś jesteśmy bardzo zadowoleni z tego rozwiązania. Wszędzie mamy ogrzewanie podłogowe, bezobsługowe. W pomieszczeniach mamy na stałe ustawioną temperaturę, więc nie musimy się na co dzień tym martwić – tłumaczy pan Tomasz.

Dodatkowo w domu jest centrala wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła.

Znalazł się tu też kominek, ale jak zapewniają właściciele, korzystają z niego wyłącznie w celach rekreacyjnych. Do ogrzewania w zupełności wystarcza pompa ciepła. Kominek rozpalają tylko czasem wieczorami, by popatrzeć na ogień i stworzyć przytulny klimat.

– W ogrzewaniu domu ważną rolę odgrywają też okna. W słoneczne zimowe dni promienie słońca wpadające przez południowe okno do tego stopnia ogrzewają wnętrze, że jest wystarczająco ciepło nawet przy wyłączonej pompie – dodaje inwestor.

Natomiast okap nad oknem chroni mieszkanie przed przegrzewaniem latem. Zimą słońce znajduje się niżej, więc promienie padają pod takim kątem, że swobodnie przedostają się pod nim. Latem, gdy słońce jest wyżej nad widnokręgiem, promienie, zamiast wpadać przez okno, odbijają się od okapu nad werandą.

Pod blachą w starym sadzie

Pozostawienie nieotynkowanych ścian wewnętrznych wymagało od wykonawców szczególnej precyzji i czystości murowania

fot. Tomasz Zakrzewski
Pod blachą w starym sadzie

Równoległe przeszklenia zarówno na osi pionowej, jak i poziomej dają wrażenie otwartej, lekkiej przestrzeni

fot. Tomasz Zakrzewski

W starym sadzie

Latem powierzchnia domu powiększa się o dwie werandy. Jedna z nich wychodzi na piękny stary sad, z drugiej roztacza się malowniczy widok na dolinę.

– Ten stary sad nas zachwycił – wspomina pani Katarzyna. – Spodobało nam się, że to miejsce żyje. Tak naprawdę wycięcie każdego drzewa było dla nas dużym dylematem. Zachowaliśmy ich tyle, ile się tylko dało.

Inwestorzy postanowili ograniczyć ingerencję w ogród do minimum. Chcą tylko zagospodarować skarpę, którą trudno kosić, i posadzić krzewy, by zasłonić się od strony sąsiedniej działki. – Ale nie chcemy tu wytyczać ścieżek, chodniczków, żywopłotów, sadzić tuj, cyprysów czy innych obcych gatunków. Od strony południowej ciągną się łany zbóż. Po drugiej stronie drogi jest naturalna łąka, której sąsiad nie kosi, więc wiosną i latem pięknie kwitnie. Dla takich widoków nie potrzeba konkurencji – mówi inwestorka.

Ten nowoczesny dom harmonijnie wpisuje się w otoczenie starych drzew owocowych. Podobnie jest z wystrojem wnętrza – znalazło się tu miejsce i dla tradycji, i dla nowoczesności. – Projekt otwartej wielofunkcyjnej przestrzeni miał dać pewną swobodę aranżacyjną – tłumaczy Rafał Paszenda.

I tak z zimną, industrialną kuchnią kontrastuje jadalnia z drewnianym stołem i tradycyjnym kredensem. Metalowe szafki w części wypoczynkowej dobrze się komponują ze znajdującą się pod schodami szafką w stylu lat 70. Są wykonane z różnych materiałów, ale mają podobny kształt. Przy aranżacji wnętrz oprócz architekta Rafała Paszendy pomagała właścicielom także ich koleżanka architekt Ewa Wielgosz z biura projektowego w Oświęcimiu. O niektórych rozwiązaniach trochę zdecydował przypadek. – Sporo mebli przywieźliśmy ze starego domu. Staraliśmy się znaleźć dla nich miejsce w nowej przestrzeni – tłumaczą inwestorzy.

W rezultacie powstało wnętrze nowoczesne, lecz bezpretensjonalne. Dom pełen naturalnego światła, otoczony zielenią, w którym po prostu wygodnie się mieszka.

Pod blachą w starym sadzie

Od strony południowej z werandy roztacza się malowniczy widok na dolinki krakowskie

fot. Tomasz Zakrzewski
Pod blachą w starym sadzie

W pogodne letnie dni przestrzeń mieszkania powiększa się o duży taras wychodzący na piękny stary sad

fot. Tomasz Zakrzewski
Pod blachą w starym sadzie

Skromna ogrodowa elewacja wtopiona w stare drzewa owocowe – tak się projektuje bajkową rzeczywistość

fot. Tomasz Zakrzewski

Materiały z klimatem. Na surowo

Ich naturalny wygląd podkreśla minimalizm architektury.

(Opracowanie Anna Okołowska, ceny z grudnia 2015 r., zawierają 23% VAT)

„Spływa” z dwuspadowego dachu na elewacje. Rytmicznie ustawione rąbki stojące urozmaicają kompozycję. Prefa, Prefalz blacha aluminiowa srebrny metalik, cena: 61,5 zł/m2 (szerokość 500 mm)

fot. Tomasz Zakrzewski
Wydanie: Murator 2/2016 Tekst Dorota Bidzińska
Zdjęcia Tomasz Zakrzewski
Projekt architekt Rafał Paszenda
warto przeczytać
tematy z okładki
Dom niezależny od mediów
Najłatwiej jest wybudować dom na działce z wygodnym dostępem do energii elektrycznej, wody, kanalizacji i gazu. Kiedy chce się mieszkać...
DOM ENERGOOSZCZĘDNY
Impregnaty techniczne do drewna konstrukcyjnego
Wszystkie konstrukcje drewniane wymagają zabezpieczenia przed wilgocią, wodą, grzybami, owadami oraz ogniem. Zobaczmy, jakie impregnaty techniczne rekomendują ich producenci.
IMPREGNACJA DREWNA