Rozmowa z architektem młodego pokolenia – Robertem Magierą, którego projekty zaskakują połączeniem architektonicznej świeżości z szacunkiem dla tradycji miejsca, w którym mają być realizowane.
Zacytuję motto założonej przez Pana pracowni: „Jesteśmy zespołem architektów, którzy dążą do przesuwania granic możliwości w architekturze”. Które granice są według Pana najtrudniejsze do przesunięcia?
Najtrudniejsze są granice mentalne. Paradoksalnie technologia dająca nam ogromne i coraz większe możliwości zaczyna przesłaniać sens architektury. My, jako projektanci, powinniśmy decydować, kiedy ta innowacja powinna być wykorzystana, a kiedy jej użycie staje się pustym gestem. Innowacje są często traktowane jak gadżety. Trudniejsza jest umiejętność spojrzenia na architekturę i związane z nią zagadnienia z innej perspektywy oraz zadanie sobie trudnych, może niewygodnych pytań o to, co w niej jest najistotniejsze. Tylko takie pytania mogą doprowadzić nas do mądrych, celnych, a najlepiej prostych rozwiązań. Granice powinny być przesuwane w ludzkich głowach, żeby szukać sensu, tworząc architektoniczne formy i przestrzeń.
Ma Pan wrażenie, że impet postępu technologicznego wywołuje pewien zamęt w architektonicznych ...
Będziesz korzystać z całego miesiecznik.murator.pl, w tym archiwum, dodatków i wydań specjalnych