Działka za setki tysięcy, a z budowy nici
Czyli co zmienią plany ogólne
Macie działkę na terenie bez planu miejscowego i planowaliście się na niej budować? Plany ogólne, które wszystkie gminy w kraju muszą przyjąć jeszcze tego lata, mogą to uniemożliwić. Na przykładzie działki zlokalizowanej na warszawskiej Białołęce, na której dziś można postawić dom, a po wakacjach już nie będzie wolno, pokazujemy, jak w praktyce działa wielka reforma planowania przestrzennego. I jak bronić się przed utratą oszczędności życia.
Zacznijmy od wyjaśnienia, na jakiej działce można wybudować dom. W Ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym zapisano, że przez działkę budowlaną „należy rozumieć nieruchomość gruntową lub działkę gruntu, której wielkość, cechy geometryczne, dostęp do drogi publicznej oraz wyposażenie w urządzenia infrastruktury technicznej spełniają wymogi realizacji obiektów budowlanych wynikające z odrębnych przepisów i aktów prawa miejscowego”.
Budowlaną jest zatem działka, która ma określone wymiary i kształt, dostęp do drogi publicznej oraz możliwość przyłączenia niezbędnych mediów. Musi się też znajdować na terenie, który w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) przeznaczono pod zabudowę mieszkaniową.
Niestety, miejscowe plany zagospodarowania pokrywają tylko jedną trzecią powierzchni naszego kraju. Tam, gdzie ich nie uchwalono, przepustką do budowy domu jest uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy (WZ), tak zwanej wuzetki. Działka na terenie bez planu miejscowego, z wydaną decyzją WZ, również staje się działką ...
Będziesz korzystać z całego miesiecznik.murator.pl, w tym archiwum, dodatków i wydań specjalnych